OPINIE

ŚWIĘTY MIKOŁAJ NIE ISTNIEJE, ALE EZO PRZESTRZENIE - TAK

Dojrzewałam do decyzji o sesji pół roku. Dlaczego? Bo stwierdziłam, że to niemożliwe, żebym umiała być bohaterką na tak magicznych ujęciach. Więc po prostu z zachwytem udostępniałam posty ze strony Ezo. Aż nagle zobaczyłam na zdjęciach... moją znajomą! Trafiła do krainy Poza Rzeczywistością przeze mnie! I wyprzedziła mnie! Chodziłam wściekła na siebie przez cały dzień... no i trochę zazdrosna, bo stylizacja znajomej bardzo mi przypadła do gustu. Na drugi dzień... byłam już umówiona na sesję. Pani Ezo wszystkim pokierowała. Moim zadaniem było po prostu "być". Poddałam się chwili i absolutnie nie żałuję! Mam takie poczucie, że coś się zmieniło we mnie od czasu spotkania z Ezo. To jest dziwne i nie potrafię tego wyjaśnić, ale z tego co widzę po opiniach, to częsta uwaga pozujących. Nie wierzę w Świętego Mikołaja, ale wierzę, że byłam Poza Rzeczywistością... Zresztą przecież mam to uwiecznione na zdjęciach!

Bogusia K.
MARZENIA SĄ PO TO, ABY JE SPEŁNIAĆ

Znacie to uczucie, kiedy nie ma przypadków? Zwykle jest tak, że jak w głowie rodzi się marzenie - to po jakimś czasie wszechświat reaguje na nie i podrzuca narzędzia do jego realizacji. Właśnie tak trafiłam na sesje "Poza Rzeczywistością" i fascynującą, tajemniczą Ezo, która za nimi stoi. Przyznam, że gdy obejrzałam portfolio, zaczęłam mieć wątpliwości. Czy to naprawdę dla wszystkich? Pozują Jej nawet dzieci? W jaki, JAKI sposób potrafią to robić? I tak sobie pokarmiłam się własnym strachem... przez pół roku. Aż nastąpił dzień moich 40 urodzin i wszelkie wątpliwości przeminęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ezo wcale nie okazała się tajemnicza, a ujmująca i bardzo ciepła. Wybrałyśmy jeden z wietrznych i pochmurnych zimowych dni. Mimo to, nie czułam zimna. Było mi wręcz gorąco! A zdjęcia? Magia! I znów potwierdza się, że strach ma wielkie oczy i tylko on powstrzymuje nas przed realizacją marzeń. Jestem dumna z siebie, że moje się spełniło... Dzięki Ezo, jesteś cudem!

Monika P.
PRZENIEŚĆ SIĘ DO INNEGO WYMIARU

Marzyły mi się zdjęcia plenerowe w pięknych sukniach. Szukałam odpowiedniego fotografa i trafiłam na Ezo, a jej fotografie od razu mnie urzekły. Od samego początku poczułam głęboką więź. To miła i ciepła osoba. Od razu porozumiałyśmy się co do charakteru zdjęć. Sesja miała być plenerowa i stylizowana. Spotkałyśmy się w moim domu. Ezo pokazała mi piękne suknie, które dla mnie przygotowała. Pojechałyśmy do pobliskiego lasu… Wcześniej zastanawiałam się jak to będzie i czy będę umiała pozować. Niepotrzebnie. Ezo wprowadza magiczny nastrój.  Poczułam się przy niej swobodnie, jak w innym świecie. Jej ciepło i życzliwość a przede wszystkim wyjątkowy zmysł artystyczny, sprawiły, że zdjęcia wyszły wyjątkowe. Nigdy wcześniej nie miałam tak pięknych zdjęć. Jestem zachwycona. Moi bliscy i znajomi również. Jest to niezwykła pamiątka. Nie żałuję podjętej decyzji. Wręcz przeciwnie, chciałabym jeszcze raz przeżyć podobna sesję z Ezo. Przy niej można się otworzyć i przenieść do innego wymiaru! Jej wprawne oko uchwycą to, co w nas najpiękniejsze… Tak, poczułam się piękna i wyjątkowa!

Agnieszka P.
ANIOŁY CHADZAJĄ PO CHODNIKACH

I się zdarzyło… tak - cuda się zdarzają.... przeżycie warte bis-u. Chcecie? Opowiem Wam o niej... Anioły chadzają po chodnikach, a nawet więcej  - prowadzą auto i pstrykają fotki. Ezo czekała na mnie na parkingu, tak jak uzgodniłyśmy wcześniej. Wsiadłam do jej ówczesnego przemieszczacza, który pachniał... nie, nie nowością czy środkiem do cockpitu… pachniał miłością i zachwytem, małą dziewczynka i damą w każdym calu jednocześnie. Zapach był subtelny z wyraźna nutą poziomki i wanilii. Tak jak lubię najbardziej. Kilka słów rzuconych naprędce i odniosłam wrażenie, ze znamy się od zawsze. Choć stronię od czarów, zaklęć i magii odniosłam wrażenie, że ktoś za pomocą magicznej różdżki sprawił, iż znalazłam się w bajce upajającej spokojem, prostą radością i harmonią zdarzeń. Ezo potrafiła profesjonalnie wejrzeć do wnętrza prawdziwej mekki chaosu jaki wokół siebie stwarzam -  chcąc doświadczyć wszystkiego jednocześnie. Jej otwartość, tolerancja i duża dawka wyrozumiałości sprawiły, ze wszystko potoczyło się sprawnie i bez przeszkód. Póki co - letnia sesja to było preludium, pierwsze wprawki, które sprawiły, że nabrałam ochoty na więcej. Choćby bez aparatu…

Marlena K.
ZOBACZYĆ SIĘ NA NOWO

Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłam zrobić sobie prezent na 40-te urodziny. Skusiły mnie prace Ezo, bo były inne. Był środek lata, więc zdecydowałam się na sesję plenerową.

Nasz pierwszy kontakt nastąpił poprzez Facebook.Nie byłam pewna co do wariantu sesji jaki mam wybrać.
Ponieważ obie jesteśmy z Bydgoszczy, Ezo zaproponowała bezpośredni kontakt, aby ustalić „co mi w duszy gra”. Spotkałyśmy się parę dni później w kawiarni. Jestem dosyć zamkniętą osobą i decyzja o sesji była dla mnie dużym stresem. Ale Ezo okazała się bardzo otwartą i ciepła osobą. Na spotkaniu dowiedziałam się wszystkiego co było mi potrzebne do podjęcia decyzji… Sesja odbyła się tydzień później w moich rodzinnych stronach, gdyż zależało mi na uchwyceniu ważnych dla mnie miejsc. Do tej pory nie miałam odwagi na noszenie sukienek, więc w swojej szafie żadnych nie posiadałam. Ezo na moją prośbę zajęła się więc też skompletowaniem garderoby. Zdałam się na Jej gust i doświadczenie. Sukienki pasowały idealnie, były zwiewne i kobiecie. Podczas sesji czułam jakbym narodziła się na nowo… poddałam się całkowicie wskazówkom profesjonalisty i to był strzał w 10! Czasami pozy w jakie byłam ustawiana stanowiły dla mnie dużą zagadkę, ale gdy zobaczyłam gotowe zdjęcia zrozumiałam całokształt koncepcji. Z perspektywy czasu uważam, że sesja była wydarzeniem przełomowym w moim życiu. Od chwili, gdy zobaczyłam siebie oczami innej osoby – coś we mnie pękło. To było odświeżające, odkrywcze i bardzo wzruszające. Czasem trzeba spojrzeć na siebie w innej odsłonie, aby dostrzec to, czego nie widzi się w lustrze. Nie znam się zbytnio na sztuce i jest niewiele obrazów, które do mnie przemawiają. Na czym więc polega fenomen, że na zdjęciach widzę siebie jako piękną kobietę? Mogę skusić się na stwierdzenie, że Ezo na zdjęciach ukazuje też duszę człowieka. I za te wszystkie powyższe doświadczenia – bardzo dziękuję…

Helena S.
ZOBACZYĆ SWOJE WEWNĘTRZNE PIĘKNO

W styczniu zafundowałam sobie i mojej rodzinie niezapomnianą przygodę nad Kanałem Bydgoskim, a mianowicie profesjonalną rodzinną sesję fotograficzną "Poza Rzeczywistością". W duchu od dawna o tym marzyłam. Nie lubię siebie oglądać na zdjęciach z powodów zbędnych kilogramów... a raczej nie lubiłam, bo po przygodzie z Ezo już wiem, że w każdej kobiecie drzemie ukryte piękno - tylko trzeba je wydobyć, a to potrafi Ezo bez żadnego ale... Odpowiedni klimat, atmosfera, światło robią swoje....niemożliwe staje się możliwym. Moją 12-letnią córkę i mojego męża trudno namówić do jakichkolwiek zdjęć, tylko syn Norbert nie ma żadnego problemu by pozować przed obiektywem.
Postawiłam Ich przed faktem umówionego spotkania.
Ezo jest wspaniałą, ciepłą osobą z głową pełną pomysłów i jak robi zdjęcia to od razu widać, że to jej wielka pasja. Nie ukrywam, że troszkę byłam przerażona faktem pozowania w miejscu publicznym, ale Agnieszka ma w sobie taki dar przekonywania i jak rzekła tak wszyscy posłusznie oddaliśmy się Jej instrukcjom. Już wtedy wiedziałam, że zdjęcia w Jej wykonaniu będą prawdziwym dziełem sztuki i w ogóle się nie myliłam. Czas całej sesji trwał ok.1,5 h, a my mieliśmy wrażenie, że była to tylko chwilka. Ezo opowiadając o swojej wizji ujęcia wprowadziła nas w swój magiczny świat. Na koniec jedynie co mogę dodać to, że wszyscy jesteśmy zadowoleni i zachwyceni z tej sesji i ze zdjęć które otrzymaliśmy. Już dziś wiem że w niedalekiej przyszłości ponownie spotkamy się z Ezo. Aga,  dla nas jesteś perfekcjonistką pod każdym względem a pozowanie przed Twoim obiektywem to czysta przyjemność. Dziękuje bardzo za ten mile spędzony czas i za te cudne zdjęcia. Dziękuje bardzo też za to, że pokazałaś mi moje wewnętrzne piękno...

Asia K.
OPOWIEDZIEĆ SOBĄ BAJKĘ

Lubię pozować i spotkałam na swojej drodze wielu fotografów. Bardzo zależało mi na tym, żeby nie była to kolejna sesja, która niczego nie ubarwi w moim obszernym portfolio. Okazało się, że razem z Ezo opowiedziałyśmy zdjęciami piękną historię, która wniosła do niego mnóstwo świeżości. Na początku nie wiedziałam czego się spodziewać. Lubię fotografów którzy są kreatywni, potrafią pomóc modelce wczuć się w sytuację, a nie tylko stoją i pstrykają tysiące "takich samych" ujęć... Z Ezo na sesji czułam się świetnie! Choć na początku byłam trochę niepewna, to już po chwili złapałyśmy wspólny język i atmosfera była lepsza niż się spodziewałam. Pod koniec spotkania dużo rozmawiałyśmy i czułam jakbym znała ją już bardzo długo. Na zdjęcia nie musiałam długo czekać, co jest zdecydowanie plusem. A efekt? Najlepsze zdjęcia jakie mam i jestem bardzo zadowolona… Po sesji z Ezo dużo się zmieniło. Tak jak wcześniej pisałam - dużo rozmawiałyśmy, dzięki czemu bardziej uwierzyłam w siebie i zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Pierwszy raz poczułam, że coś zrobiłam dobrze, ponieważ bardzo dużo znajomych napisało mi, że zdjęcia są niesamowite, jak z bajki... to bardzo mnie podbudowało. Ezo jest niesamowicie pozytywną, zwariowaną, a zarazem mądrą i szczerą osobą z głową pełną pomysłów. Myślę, że to dobry materiał na przyjaciółkę... Jeżeli nie chcecie mieć kolejnych "takich samych" monotonnych sesji, po których czujecie niedosyt  to zdecydowanie polecam Ezo. Jestem pewna, że na sesji będziecie czuć się swobodnie, a efekty będą niesamowite!

Aleksandra G.
DAŁAM SIĘ PORWAĆ EMOCJOM

Zobaczyłam prace Ezo na facebooku i się zakochałam.
Umówiłyśmy się w plenerze, wśród zieleni. Wcześniej ustaliłyśmy kilka strojów, które miałam zabrać ... jestem wyjątkowo drobnej postury i Ezo nie miała możliwości wybrać nic ze swojej sesyjnej garderoby. Przygotowała za to dodatki w postaci pięknych chust.
To miała być moja pierwsza sesja fotograficzna z prawdziwego zdarzenia. Przyjechałam na miejsce spięta i niepewna, co mnie czeka. Na "dzień dobry" powiedziałam, że nigdy nie pozowałam i nie wiem, jak to się robi. Uśmiechnięta Pani Fotograf stwierdziła, że to nie problem, sama zobaczę... I faktycznie było cudownie! Ezo była spokojna i na luzie... Zaczęłyśmy rozmawiać o różnych sprawach, niekoniecznie jak pozować... Rozmowa potoczyła się sama, a równolegle i sesja. Przebieranki w gąszczach, śmiech, radość...
W końcu sama zaczęłam "to" czuć i dałam porwać się emocjom. Byłyśmy w jednym miejscu, a znalazłyśmy - właściwie Ezo znalazła takie urocze zakątki, że każde zdjęcie wygląda jak z innej przestrzeni, innej bajki. Na zakończenie stwierdziłam, że jestem urodzoną modelką! A na zdjęciach? To ja? Zupełnie inna osoba... wyluzowana, radosna, beztroska, kolorowa... Ezo wydobywa z człowieka to, czego samemu się nie zobaczy. Jej wewnętrzne oko jest niesamowite.
Jej wizja otaczającego świata jest inna, bajkowa... zapewne nie dla wszystkich. Sama spotkałam się z uwagą, że te moje zdjęcia są nierealne, ale to był właściwie tylko jeden przypadek.
Reszta była pod wrażeniem właśnie tej bajkowości, innego spojrzenia na rzeczywistość i umiejętności dojrzenia niewidzialnego. Ezo jest ciepłym, wrażliwym człowiekiem. Przebywanie z nią uspokaja. Jej wizja udziela się i wchodzi się do jej świata całkiem naturalnie, bez naruszania barier.  Spytał mnie ktoś, czy warto... TAK! Bardzo! Poczułam się jak w bajce.
Byłam dopieszczona. Aga sprawiła, że nie była to sesja fotograficzna, tylko podróż do cudownej krainy Poza Rzeczywistością.

Ola G.